Minecraft stał się narzędziem kampanii wyborczej w australijskim stanie Wiktoria. Partia Pracy (Victorian Labor) wypuściła mod o nazwie „Paulinity & Jessity”, w którym liderka One Nation Pauline Hanson i liderka opozycji Jess Wilson zostały zamienione w potwory z horroru. Mod promowany jest na TikToku od 15 września 2026 roku, a jego premiera miała być nagrodą za przekroczenie 25 tysięcy obserwujących na koncie partii. Wybory stanowe w Wiktorii odbędą się 28 listopada 2026, więc kampania trwa w najbardziej intensywnej fazie przed urną.

Jak działa „Paulinity & Jessity”

Mechanika moda jest prosta w opisie, ale skuteczna w działaniu: gracz musi zebrać głosy należące do wieśniaków, jednocześnie unikając dwóch przeciwniczek politycznych. Hanson pojawia się jako postać z pozoru przyjazna, która po zmroku zmienia się w złowrogą istotę, a Wilson wyłania się z ciemności w typowym dla horrorów Minecraft stylu jumpscare. Partia zachęca graczy, by nagrywali rozgrywkę i publikowali ją na TikToku, zamieniając w ten sposób każdego uczestnika w dystrybutora politycznego komunikatu.

Treść moda nie jest oddzielona od przekazu kampanii. W opisach filmów na koncie @victorianlabor partia przypomina wyborcom, że rząd Liberałów i One Nation w Wiktorii oznaczałby 40 miliardów dolarów cięć budżetowych i prywatyzację systemu zdrowia. Gra, choć osadzona w estetyce Minecrafta, służy więc jako nośnik konkretnych argumentów politycznych, a nie tylko gadżet wyborczy.

Inspiracja viralowym horrorem Verity

Jak zwraca uwagę serwis Mumbrella, Partia Pracy nie wymyśliła formatu od zera. Zespół kampanii wykorzystał popularność „Verity”, viralowego horroru osadzonego w Minecrafcie, stworzonego przez YouTubera ThatMob. Richard Parker, Chief Strategy Officer w agencji We Are Social Australia, opisał tę decyzję bezpośrednio: „Victorian Labor nie po prostu »zrobiło Minecrafta«. Wykorzystało Verity, viralowy fenomen horroru w Minecrafcie, i stworzyło własną wersję z Pauline Hanson i Jess Wilson w rolach głównych”. Parker dodał, że „zapożyczenie fenomenu, który ludzie już kochają, oznacza, że najtrudniejsza część - zainteresowanie odbiorców - jest już zrobiona”.

Horrorowe mapy i mody budowane w silniku Minecrafta od lat są jedną z najpopularniejszych kategorii treści tworzonych przez społeczność, obok map przetrwania czy minigier publikowanych na serwerach. To właśnie ta rozpoznawalność formatu sprawiła, że przekaz polityczny mógł trafić do młodszych odbiorców bez konieczności budowania zaangażowania od zera.

Zasięgi: setki pobrań, dziesiątki tysięcy wyświetleń

Efekty kampanii, choć niszowe w porównaniu z klasyczną reklamą telewizyjną, są wymierne. Mod „Paulinity & Jessity” pobrano ponad 300 razy, a filmy promujące go na TikToku zebrały dziesiątki tysięcy wyświetleń, przy czym najpopularniejszy z nich zbliżył się do 50 tysięcy. Konto Victorian Labor na TikToku przekroczyło przy tym 36 tysięcy obserwujących, czyli znacznie więcej niż próg 25 tysięcy, od którego partia uzależniła premierę gry.

To liczby skromne w skali całej kampanii wyborczej, ale znaczące dla formatu, który z definicji wymaga od odbiorcy aktywnego działania, czyli pobrania moda, zainstalowania go i rozegrania sesji w Minecrafcie. Parker podkreśla tę różnicę w zaangażowaniu: „Film na TikToku prosi o 30 sekund czyjejś uwagi, i trudno nawet o to, by obejrzano ułamek tego czasu. Dobrowolne zagranie w grę to głębokie zaangażowanie”. Jego zdaniem gracz nie dostaje przekazu politycznego podanego na tacy, lecz „doświadcza go, poprzez język i humor czegoś, co już lubi, co z większą szansą zostanie w pamięci niż film z mówiącą głową”.

Minecraft nie jest już tylko grą dla dzieci

Dr Susan Grantham z Griffith University, cytowana przez Mumbrella, tłumaczy, czemu Minecraft w ogóle trafił do sztabu wyborczego. „Myślę, że wiele osób, kiedy patrzy na Minecrafta, od razu myśli o dzieciach, siedmio- i ośmioletnich, które w to grają. Ale to nieprawda” - zauważa badaczka. Według niej gra przyciąga szeroką grupę wiekową, od dzieci po dorosłych budujących w Minecraft Java Edition całe miasta czy odtwarzających rzeczywiste lokalizacje, co czyni ją atrakcyjnym narzędziem marketingowym. „To zdecydowanie koncept, gra i marka, która trafia do szerokiego grona odbiorców. To bardzo sprytne podejście” - podsumowuje Grantham.

Warto dodać, że zjawisko odtwarzania rzeczywistych miejsc i wydarzeń w Minecrafcie nie jest w Polsce niczym nowym: twórcy z serwisu modów i map regularnie publikują projekty inspirowane realnymi lokalizacjami, od map miejskich do odtworzeń historycznych. Różnica jest w tym, że australijska partia polityczna sięgnęła po ten sam mechanizm w kampanii wyborczej, a nie w celach edukacyjnych czy hobbystycznych.

Co dalej przed wyborami 28 listopada

Kampania Partii Pracy w Minecrafcie ma być kontynuowana aż do dnia wyborów. Mumbrella informuje, że partia planuje także koncert na żywo odbywający się w Minecrafcie 5 listopada oraz osobną grę osadzoną na platformie Roblox, co wskazuje na szerszą strategię docierania do młodych wyborców poprzez środowiska gamingowe, a nie jednorazowy eksperyment z jednym tytułem. Dla obserwatorów rynku gier to kolejny przykład tego, jak marki i instytucje traktują światy takie jak Minecraft nie jako ciekawostkę, lecz jako pełnoprawny kanał komunikacji z odbiorcą, który trudno dosięgnąć klasyczną reklamą.

Źródła