Minecraft stał się nieoczekiwanym bohaterem politycznej debaty w Polsce. Premier Donald Tusk podczas narady zwołanej 10 października 2026 roku po serii aktów przemocy w szkołach wymienił tę grę jako przykład niepokojących treści wpływających na młodzież, co wywołało falę komentarzy w sieci i wśród ekspertów od gier.
Narada po incydentach w szkołach
Premier zwołał spotkanie z ministrami edukacji, spraw wewnętrznych, zdrowia i cyfryzacji po tym, jak w kilku polskich szkołach doszło do aktów przemocy. Według doniesień część incydentów miała związek z aktywnością młodych ludzi w internecie, w tym z poszukiwaniem treści neonazistowskich i materiałów odwołujących się do przemocy z czasów drugiej wojny światowej.
Bezpośrednim impulsem do narady była też sprawa nastolatka, który odtworzył swoją szkołę w grze Roblox i wirtualnie przeprowadzał w niej ataki na uczniów. Jak podaje dorzeczy.pl, w domu chłopca policja znalazła broń, amunicję i noże. W tym kontekście Tusk mówił o grach wideo jako jednym z czynników radykalizacji.
Co dokładnie powiedział premier
Tusk ostrzegał przed treściami, które według niego promują "przemoc dla przemocy", nazywając to "zjawiskiem bardzo groźnym cywilizacyjnie". W tym kontekście wskazał na Minecrafta, zauważając przy tym jego powszechność: "w takiego Minecrafta gra co drugi". Premier podkreślał, że problem dotyczy nie tylko dzieci, ale też dorosłych, którzy grają w tę samą produkcję.
Wypowiedź szybko obiegła media i serwisy społecznościowe, gdzie zderzyła się z podstawową wiedzą o grze: Minecraft od lat ma w Polsce i na świecie reputację tytułu edukacyjnego, wykorzystywanego choćby do nauki programowania w szkołach, a jego oznaczenie wiekowe PEGI 7 dopuszcza tylko bardzo łagodną, niereallistyczną przemoc wobec kanciastych potworów.
Fala krytyki i żartów
Reakcje na słowa premiera były w większości krytyczne albo ironiczne. Dziennikarz i przedsiębiorca Krzysztof Stanowski skomentował sprawę słowami "Minecraft na cenzurowanym. Byle tylko Fifę zostawili". Europarlamentarzysta Waldemar Buda wyraził niewiarę, że rząd miałby "walczyć z Minecraftem", a lider Konfederacji Sławomir Mentzen ironicznie pytał, czy rząd pokaże teraz "GTA temu dziadkowi".
- Fotograf Jakub Szymczuk ocenił, że premier popełnił błąd, który utrudni poważną dyskusję o realnych zagrożeniach
- Dziennikarka Monika Rutke zaproponowała, by Tusk zapytał własne wnuki, czym właściwie jest Minecraft
- Krytycy zgodnie wskazywali, że prawdziwy problem leży w nieumoderowanych czatach i komunikatorach, nie w samych grach
Głos eksperta i resortu edukacji
Do sprawy odniósł się Patryk Raba, założyciel serwisu minecraft.pl, cytowany przez Interię. Zwrócił uwagę, że Minecraft ma oznaczenie PEGI 7, które "dopuszcza tylko bardzo łagodną, nierealistyczną przemoc", a rozgrywka polega przede wszystkim na budowaniu, nie na przemocy. Przypomniał też, że Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne już w 2020 roku uznało przypisywanie przemocy brutalnym grom wideo za "nieuzasadnione naukowo". Według niego rzeczywiste zagrożenie leży w niemoderowanych czatach i komunikatorach działających poza kontrolą rodziców, a nie w samej grze, w której - jak w przypadku serwerów wspólnotowych - obowiązują regulaminy i automatyczne filtry czatu.
Minister edukacji Barbara Nowacka, odpowiadając na antenie Radia Zet na pytanie słuchacza, czy Minecraft zostanie zakazany, nazwała je "dziwnym i złośliwym". Jak relacjonuje dorzeczy.pl, Nowacka wyjaśniła, że premierowi chodziło o czaty wokół gier, w których "grupy poznają się, dochodzi do radykalizacji". Dodała, że "same gry, podobnie jak media społecznościowe, nie są złe, to co się w nich dzieje jest dziś złe" i porównała dostęp dzieci do radykalnych treści do sytuacji, w której rodzic nie pozwoliłby dziecku przeglądać treści pornograficznych, a mimo to podobne, brutalne materiały trafiają do najmłodszych codziennie, bez wiedzy rodziców siedzących "w drugim pokoju".
Co to znaczy dla polskich graczy
Dla graczy w Polsce, zarówno na Java Edition, jak i na Bedrock Edition, sprawa ma głównie wymiar wizerunkowy: nikt na razie nie mówi o faktycznych regulacjach wymierzonych w samą grę, a dyskusja szybko przesunęła się w stronę realnego problemu, czyli bezpieczeństwa dzieci na czatach, w komunikatorach i na niemoderowanych serwerach. To przypomnienie, że odpowiedzialne korzystanie z funkcji multiplayer i znajomość ustawień rodzicielskich pozostają ważniejsze niż sama gra.
Sprawa pokazuje też, jak łatwo Minecraft, mimo swojej budowlanej i edukacyjnej natury, staje się punktem odniesienia w debatach o przemocy wśród młodzieży, podobnie jak wcześniej bywało to udziałem innych popularnych tytułów. Na razie żadne konkretne działania legislacyjne wobec samej gry nie zostały ogłoszone.
Komentarze
Komentarze działają w zewnętrznym serwisie Disqus, który zapisuje pliki cookie (polityka prywatności Disqusa). Wczytamy komentarze po kliknięciu przycisku poniżej.
Nie udało się wczytać Disqusa. Jeśli masz adblocka lub inną blokadę, wyłącz blokowanie na minecraft.pl i spróbuj ponownie.