Malone Lam, 22-letni obywatel Singapuru, przyznał się 8 września 2026 roku do winy przed sądem federalnym w Waszyngtonie. Był jednym z prowodyrów grupy, która przeprowadziła jedną z największych kradzieży kryptowalut w Stanach Zjednoczonych. Według serwisu The Block chodzi o ponad 245 milionów dolarów w kryptowalutach, które grupa wyłudziła metodami socjotechnicznymi, a potem wyprała. Dla graczy najważniejszy jest jednak inny wątek, opisany przez singapurski dziennik The Straits Times: wspólników Lam poznał w sieci, grając w Minecrafta, zanim jeszcze przeprowadził się do USA.

Od znajomości w Minecrafcie do planu kradzieży

Jak relacjonuje The Straits Times, Lam miał 19 lat, gdy w październiku 2023 roku sam poleciał do Teksasu, by zamieszkać z kilkoma graczami, z którymi zaprzyjaźnił się w sieci podczas gry w Minecrafta. Amerykańskim śledczym powiedział, że szkołę porzucił w wieku 13 lat.

W ciągu miesiąca od zamieszkania pod jednym dachem grupa obmyśliła plan kradzieży kryptowalut. Jej członkowie mieli podszywać się pod pracowników działów bezpieczeństwa i wsparcia technicznego dużych firm, takich jak Google, oraz giełd kryptowalut, takich jak Coinbase.

Jak działała grupa

Lam wykorzystywał wiedzę o oprogramowaniu i technologiach, by zdobywać bazy danych pochodzące z wycieków, z informacjami związanymi z kryptowalutami i listami bardzo zamożnych osób. To właśnie te osoby stawały się celem grupy. Po przeanalizowaniu wykradzionych danych Lam wywoływał na urządzeniach ofiar powiadomienia push o rzekomych próbach dostępu do konta, żeby uwierzyły, że ktoś obcy próbuje się do niego dostać.

Wtedy do akcji wkraczali pozostali członkowie grupy. Podając się za techników od bezpieczeństwa, przekonywali ofiary do podania danych kont, a po uzyskaniu dostępu do portfeli kryptowalutowych lub haseł kradli zgromadzone środki. Według The Block Lam używał pseudonimów „Anne Hathaway”, „$$$” i „King Greavy”.

Kradzież 245 milionów dolarów i włamanie w Nowym Meksyku

Około czerwca 2024 roku grupa dzięki socjotechnice dostała się do konta iCloud jednej z ofiar i ustaliła, że ta osoba trzyma w cyfrowym portfelu dużo kryptowalut. Lamowi nie udało się włamać do portfela przez internet, więc grupa zleciła włamanie do domu ofiary w Nowym Meksyku osobie ze swojego otoczenia. Do włamania doszło, ale dostępu do portfela i tak nie zdobyto.

Największy łup grupa zdobyła w sierpniu 2024 roku. W dniach poprzedzających kradzież Lam raz po raz wysyłał ofierze, identyfikowanej jedynie inicjałami R.W., powiadomienia o próbach dostępu do konta Google. 18 sierpnia 2024 roku wspólnicy Lama zadzwonili do R.W., twierdząc, że dzwonią z Google w sprawie nieautoryzowanych prób logowania.

Po przejęciu konta OneDrive należącego do R.W. Lam zdołał w końcu dostać się do konta Google tej osoby i ustalić, gdzie przechowuje ona kryptowaluty. Następnie grupa podszyła się pod zespół bezpieczeństwa Gemini, giełdy kryptowalut i banku powierniczego, i przekonała R.W. do przekazania kluczy prywatnych do części cyfrowych aktywów. W ten sposób wyprowadzono około 245 milionów dolarów.

Luksusowe życie i pranie pieniędzy

Lam przyznał, że grupa umówiła się na podział łupu i jego wypranie, czyli zamianę skradzionych kryptowalut na tradycyjną walutę, którą można swobodnie wydawać. Oprócz popularnych metod, takich jak giełdy niewymagające weryfikacji tożsamości klientów (KYC), grupa korzystała z usług zawodowych pośredników w praniu pieniędzy, znalezionych w dark webie. Według dokumentów sądowych jednym z nich była rosyjska siatka działająca na jednym z tamtejszych forów. Ze względu na skalę operacji z takimi pośrednikami zawierano wyłącznie transakcje powyżej 10 tysięcy dolarów.

Lam korzystał też z pomocy osoby z San Jose, która prała pieniądze: zamieniała jego część łupu na gotówkę oraz załatwiała mu loty prywatnymi odrzutowcami, wynajem rezydencji w Miami i stoliki z obsługą w klubach nocnych. Odnotowano, że jednej nocy Lam wydał w klubie nawet 500 tysięcy dolarów. The Block dodaje, że wynajmowane domy znajdowały się w Los Angeles, w Hamptons i w Miami.

Nakazy przepadku, do których dotarł The Straits Times, pokazują, że zajęto co najmniej 28 luksusowych samochodów Lama, wartych od 100 tysięcy do 3,8 miliona dolarów każdy. Wśród nich są auta marki Rolls-Royce, co najmniej siedem Lamborghini, kilka Ferrari i sportowe Pagani. Zajęto też co najmniej 95 przedmiotów, w tym biżuterię, luksusowe zegarki, ubrania i buty - według dokumentów sądowych niektóre zegarki kosztowały ponad 500 tysięcy dolarów za sztukę.

Zarzut, areszt i kolejne kroki

Lam przyznał się do jednego zarzutu zmowy przestępczej z federalnych przepisów o przestępczości zorganizowanej (racketeering conspiracy), za co grozi mu do 20 lat więzienia. Agenci FBI zatrzymali go we wrześniu 2024 roku i od tamtej pory przebywa w areszcie. Według Jeanine Pirro, prokurator USA dla Dystryktu Kolumbii, Lam kierował międzynarodową siecią, która żerowała na ofiarach, wprowadzając je w błąd.

Sprawa dotyczy też innych osób. Evan Tangeman, lat 22, to kolejna osoba zamieszana w ten proceder, wobec której według The Block w kwietniu 2026 roku zapadł wyrok ponad pięciu lat więzienia. Jeandiel Serrano to z kolei jedna z osób, którym zarzuty postawiono już w 2024 roku.

Na 8 grudnia 2026 roku wyznaczono posiedzenie dotyczące stanu sprawy (status hearing). Data ogłoszenia wyroku nie została jeszcze ustalona.

Lekcja bezpieczeństwa dla graczy

Z opisu sprawy wynika, że Minecraft był jedynie miejscem, w którym zawiązały się znajomości późniejszych wspólników. Sam mechanizm oszustwa jest jednak uniwersalny: najpierw niepokojące powiadomienie o rzekomej próbie logowania, potem telefon od kogoś, kto podaje się za pracownika działu bezpieczeństwa i oferuje pomoc w zabezpieczeniu konta.

Dlatego osobom, które same odzywają się w sprawie bezpieczeństwa konta, nie należy podawać haseł, kodów weryfikacyjnych ani kluczy prywatnych. Lepiej samodzielnie wejść na oficjalną stronę usługi lub skontaktować się z jej pomocą techniczną. Ta sama zasada dotyczy konta Microsoft, którego używa się do logowania w grach Minecraft: Java Edition i Bedrock Edition.

Źródła