Wyjątkowo nie będzie nic o snapshocie, Mojangu, animacji czy w ogóle o Minecrafcie. Przynajmniej nie bezpośrednio. Zamiast tego, będzie o naszym (tj. redaktorów) życiu i współpracy z wami (tak, my z wami współpracujemy). Oprócz tego, przyjrzymy się często pojawiającym się komentarzom pod artykułami. Zapraszam do rozwinięcia.

1. **Redaktor nie jest **no-lifem.

Naprawdę, mamy swoje życie. Nie miałem okazji dowiedzieć się wielu informacji o SeeRazo i Pigmeju, ale np. ja (no i Redux, który się z nami pożegnał) jesteśmy w drugiej klasie szkoły średniej. TECHNIKUM. Myślicie sobie teraz pewnie: Mieli za słabe oceny, żeby dostać się do liceum, ale zbyt dobre, aby musieć iść do zawodówki. No cóż… nie wiem, jak jest w przypadku Reduxa, ale ja pod koniec gimnazjum zostałem laureatem olimpiady wojewódzkiej, co oznacza po prostu, że wszystkie publiczne szkoły w. śląskiego po prostu MUSIAŁY mnie przyjąć. Taki był ich ustawowy obowiązek. Być może nie uwierzycie, ale technikum jest lepsze od pozostałych szkół: liceum daje maturę, zawodówka daje egzamin zawodowy, a technikum i to, i to. W tym dwa razy więcej nauki, zwłaszcza po ostatniej reformie, która zrobiła np. informatykom aż 3 osobne egzaminy zawodowe zamiast jednego (a każdy składa się z części teoretycznej i praktycznej), że już nie wspomnę o takich cudach, jak obowiązkowa matury z np. języka polskiego, które osobom nie interesującym się taką tematyką się w ogóle nie przyda.

Nie piszę jednak o wadach i zaletach szkół, ale o tym, że pracy w domu (tj. nauki, odrabiania lekcji) jest o wiele, wiele więcej, niż w gimnazjach i szkołach podstawowych, a do tych dwóch szkół chodzi zdecydowana większość nie tylko naszych czytelników, ale w ogóle Polaków grających w Minecrafta. Później piszecie, że jesteśmy leniwi i nie chce nam się pisać artykułów, a my to czytamy w przerwie między wykonywaniem dwóch prac domowych. Nie dziwcie się więc, że newsy pojawiają się z opóźnieniem: możecie sobie wziąć np. gimnazjalistów do pisania. Po prostu na forum rozpocznijcie masowy protest przeciwko aktualnym redaktorom. Problem w tym, w jaki sposób będziecie czytać tekst typu „Neisdedy, mojang nas wk***ił i nei dal snaps hota” podczas gdy nawet z powodu pojedynczej literówki za przeproszeniem drzecie japy o potrzebie zmiany redaktorów, bo ci aktualni nie znają polskiego. Lub są „leniwi”, bo uczą się, zamiast pisać.

2. **Redaktor nie jest **pracownikiem.

Ale jest przez was traktowany jako pracownik, który za pisanie artykułów dostaje pieniądze. Nie jest to również jego zadanie – nie jest on w żaden sposób zobowiązany do swojej pracy. Jedyne, co może stracić, gdy przestanie pisać, to… możliwość pisania. Mimo to, z każdym kolejnym komentarzem wymagacie od nas coraz więcej artykułów, dodając do tego coraz więcej przekleństw, coraz więcej uwag bez argumentów i coraz więcej emotikon, które do niczego nie wnoszą.

3. Redaktor nie jest jedyną osobą, której artykuł może pojawić się na stronie.

Masz jakiś pomysł na rewelacyjny artykuł? Każdy kiedyś miał. Ale większość ograniczała się do rzucenia pomysłu, a później marudzenia o braku „niezwykle interesującego artykułu na temat…”. Wy też możecie coś napisać – wystarczy tylko dobra znajomość gramatyki, ortografii oraz tematu artykułu. Jedyne, co będzie później konieczne, to napisać artykuł na forum i napisać do mnie, SeeRazo lub Pigmeja (gdy wróci z urlopu rehabilitacyjnego) wiadomość na PW z linkiem do twojego tekstu. Tekst nie musi być bardzo długi (tak, jak ten, który teraz czytasz). Musi być ciekawy i dobrze opisany, a wtedy pojawi się na stronie głównej wraz z informacją o autorze.

Na koniec, z delikatnym uśmiechem na twarzy piszę:

4. Redaktor nie jest niezniszczalny.

Przykład: Pigmej i jego nóżka (Czy może rączka? Nie wiem, nie pamiętam).