Gracze szukający czegoś w klimacie Minecrafta, ale z zupełnie innym pomysłem na rozgrywkę, coraz częściej trafiają na The Planet Crafter - grę studia Miju Games, w której zamiast stawiać czoła Endermanom, gracz terraformuje jałową, toksyczną planetę, zmieniając ją krok po kroku w miejsce nadające się do życia. Tytuł zyskał ostatnio nowy rozgłos dzięki premierze aktualizacji 2.0, która zbiegła się w czasie z wydaniem gry na PlayStation 5 oraz Xboksa (w tym w usłudze Xbox Game Pass).

O co chodzi w The Planet Crafter

Rozgrywka opiera się na budowaniu instalacji przemysłowych - generatorów tlenu, wytwórni ciepła, systemów oczyszczania atmosfery - które stopniowo zmieniają parametry planety, aż nadaje się ona do oddychania bez skafandra. To gra bez walki i bez presji czasu, skupiona na eksploracji, zbieraniu surowców i rozbudowie własnej bazy, co naturalnie przywodzi na myśl spokojniejsze, kreatywne sesje w Minecraft Creative czy Survival bez trybu Hardcore. Brakuje tu wprawdzie charakterystycznej dla Minecrafta budowli z klocków-bloków, za to gra oferuje coś, czego wielu fanom sandboksów brakuje - namacalne, widoczne gołym okiem postępy w przekształcaniu całego świata.

Darmowe demo i cena pełnej wersji

Osoby, które chcą sprawdzić grę bez wydawania pieniędzy, mogą pobrać darmowe demo na Steam, oferujące około 30 minut rozgrywki - a co ważne, postępy z dema przenoszą się do pełnej wersji gry po jej zakupie. Pełna wersja kosztuje na Steam równowartość około 24 dolarów (w Polsce dostępna jest też regularnie w promocjach), a subskrybenci Xbox Game Pass mają grę w cenie abonamentu.

Co przynosi aktualizacja 2.0

Aktualizacja 2.0 to według deweloperów największa zmiana w historii gry od jej wydania w kwietniu 2024 roku. Oprócz portu na PlayStation 5 i Xboksa, update wprowadził rozbudowane systemy budowania i dodatkową zawartość endgame'ową, co przełożyło się na odświeżoną falę zainteresowania - gra ma obecnie ponad 36 tysięcy recenzji na Steam, z czego 95 procent jest pozytywnych.

Dlaczego to ważne dla fanów Minecrafta

The Planet Crafter to kolejny przykład rosnącej fali gier survivalowo-budowlanych, które czerpią z sandboksowego DNA Minecrafta, ale próbują znaleźć własną niszę - podobnie jak testowane niedawno polskie Zeverland czy Glintseeker Island. Dla graczy zmęczonych powtarzalnością klasycznego Minecrafta albo szukających czegoś do grania w międzyczasie przed wrześniową premierą biomu Dappled Forest, darmowe demo to zero-ryzykowny sposób na sprawdzenie, czy motyw terraformowania planety trafia w ich gust.

Źródła