Trudno w to uwierzyć, ale Minecraft - gra tworzona przez jednego człowieka w wolnym czasie - właśnie przekroczyła 20 000 sprzedanych kopii. I to w fazie Indev, czyli wciąż bardzo wczesnej wersji rozwojowej.

Fenomen jednego dewelopera

Markus "Notch" Persson pracuje nad Minecraftem praktycznie sam. Nie ma budżetu na marketing, nie ma wydawcy, nie ma zespołu PR. Gra rozprzestrzenia się wyłącznie dzięki poczcie pantoflowej i filmikom na YouTube.

Notch na swoim blogu napisał: "Nie mogę uwierzyć w te liczby. Kiedy zaczynałem, myślałem, że może kilkaset osób kupi grę. 20 000 to szaleństwo."

Cena za wczesny dostęp

Minecraft w fazie Indev kosztuje zaledwie 9,95 euro - to połowa planowanej ceny finalnej wersji. Notch obiecuje, że każdy, kto kupi grę teraz, otrzyma wszystkie przyszłe aktualizacje za darmo. To model, który w 2010 roku jest jeszcze rzadkością w branży gier.

Warto zauważyć, że:

  • Gra jest wciąż w bardzo wczesnej fazie rozwoju
  • Nie ma jeszcze oficjalnego trybu multiplayer
  • Grafika celowo nawiązuje do ery 8-bitowej
  • Mimo to - gracze kupują Minecrafta w ciemno, wierząc w wizję Notcha

YouTube napędza sprzedaż

Ogromną rolę w sukcesie Minecrafta odgrywają filmy na YouTube. Gracze nagrywają swoje budowle, eksploracje i przygody, a widzowie - zainspirowani - kupują grę. To jeden z pierwszych przypadków, gdy platforma wideo staje się głównym kanałem marketingowym gry indie.

Przy obecnym tempie wzrostu, Minecraft może do końca roku przekroczyć 100 000 kopii. Ale nawet sam Notch pewnie nie wierzy, że to możliwe.