Markus Persson ma powody do świętowania. Minecraft przekroczył 10 000 sprzedanych kopii, co dla jednoosobowego projektu indie jest wynikiem absolutnie fenomenalnym. Gra, która zaczęła się jako eksperyment inspirowany Infiniminerem, stała się jednym z najgorętszych tytułów na scenie niezależnych gier.
Liczby, które robią wrażenie
Notch podzielił się statystykami na Twitterze:
- 10 000+ sprzedanych kopii w kilka miesięcy
- Tysiące graczy aktywnych jednocześnie na serwerach Classic
- Rosnąca społeczność na forach i w mediach społecznościowych
- Przychody pozwalające Notchowi pracować nad grą na pełen etat
Dla porównania - wiele gier od małych studiów nigdy nie osiąga takiego wyniku sprzedaży, a Minecraft jest wciąż we wczesnej fazie rozwoju i pozbawiony jakiegokolwiek budżetu marketingowego.
Marketing szeptany
Sukces Minecrafta to w dużej mierze zasługa marketingu szeptanego. Gra rozprzestrzenia się poprzez filmy na YouTube, wpisy na forach i rekomendacje znajomych. Nie ma reklam, nie ma wydawcy - jest tylko dobra gra, o której ludzie chcą opowiadać innym.
Kluczową rolę odgrywają też filmy z rozgrywki publikowane na YouTube. Gracze nagrywają swoje przygody, budowle i eksperymenty, przyciągając nowych zainteresowanych. To naturalny efekt gry, która daje narzędzia do kreatywnego wyrażania siebie.
Co dalej?
Notch planuje zatrudnić dodatkowych programistów, gdy przychody na to pozwolą. Na razie pozostaje jedynym twórcą gry, ale rosnąca sprzedaż otwiera nowe możliwości. Społeczność rośnie w zastraszającym tempie i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.
10 000 kopii to dopiero początek. Mamy przeczucie, że w 2010 roku te liczby będą wyglądać zupełnie inaczej.
Komentarze