Minecraft, Roblox, The Sims 4 — gry, które kojarzy się z niewinną rozrywką. Tymczasem nowy reportaż android.com.pl ujawnia, jak niektóre dzieci wykorzystują te platformy do budowania wirtualnych obozów koncentracyjnych i promowania nienawistnych symboli.

Problem jest poważniejszy, niż myślisz

Otwarte środowiska gier typu sandbox dają graczom niemal nieograniczoną swobodę twórczą. Większość wykorzystuje ją do budowania zamków, miast czy farm. Ale część — szczególnie nastolatkowie bez odpowiedniego nadzoru — tworzy treści nawiązujące do Holokaustu, symboli nazistowskich czy przemocy.

Statystyki są alarmujące: 44% nastolatków, którzy doświadczyli przemocy w internecie, nie powiedziało o tym żadnemu dorosłemu. Dzieci normalizują tego typu zachowania, traktując je jako „tylko taką zabawę”.

Rola platform i Discorda

Discord — komunikator powszechnie używany przez graczy — nie posiada skutecznych mechanizmów weryfikacji wieku. Dzieci bez problemu dołączają do serwerów z nieodpowiednimi treściami, gdzie radykalizacja może przebiegać stopniowo i niezauważalnie.

Instytut NASK ostrzega przed normalizacją skrajnych ideologii przez gaming: im więcej przykładów obrażania i naruszania godności widzimy, tym większą tolerancję budujemy dla kolejnych takich zachowań.

Czy gry powodują przemoc?

Badania naukowe konsekwentnie obalają mit, jakoby brutalne gry bezpośrednio powodowały agresję. Problem leży nie w samych grach, ale w braku nadzoru rodzicielskiego i kontekstu, w jakim dzieci z nich korzystają.

Minecraft sam w sobie jest narzędziem — może służyć do nauki programowania i budowania kreatywności, ale też do rzeczy, które jego twórcy nigdy nie zamierzali umożliwić.

Co mogą zrobić rodzice?

  • Regularnie rozmawiać z dziećmi o ich aktywnościach w grach
  • Sprawdzać, do jakich serwerów Discord dziecko należy
  • Korzystać z narzędzi kontroli rodzicielskiej
  • Nie demonizować gier, ale budować zaufanie i otwartość

Źródło: android.com.pl