Amerykańska uczelnia University of Silicon Valley postanowiła docenić granie w gry wideo jako realne osiągnięcie edukacyjne. W ramach programu Max Achievement Scholarship kandydaci mogą ubiegać się o stypendium sięgające 15 tysięcy dolarów rocznie - czyli około 60 tysięcy złotych - za udokumentowane ukończenie wymagających wyzwań w wybranych grach. Minecraft trafił na listę tytułów jako jeden z najbardziej rozpoznawalnych.
Co trzeba zrobić, żeby dostać pieniądze
Warunkiem w kategorii Minecraft jest zdobycie kompletu wszystkich ponad 115 dostępnych w grze osiągnięć (advancements). Uczelnia wymaga od kandydatów dowodów w postaci zrzutów ekranu ze statystykami i postępem, a także napisania eseju opisującego, czego nauczyło ich dążenie do tego celu. Według szacunków University of Silicon Valley, skompletowanie wszystkich advancementów to zwykle około 500 godzin zaawansowanej rozgrywki, obejmującej m.in. pokonanie Withera i Smoka Kresu, zdobycie pełnego wyposażenia z Netheritu czy opanowanie mechanik redstone.
Program nie ogranicza się do Minecrafta - na liście uwzględnionych tytułów znalazły się też m.in. Terraria, World of Warcraft, Final Fantasy XIV, Warframe, The Elder Scrolls Online, Dark Souls, Hades, Hollow Knight, Factorio i Civilization VI, a także systemy osiągnięć PlayStation, Xbox i Steam.
Nie każdy dostanie pełną kwotę
Uczelnia wyraźnie zastrzega, że samo zdobycie wymaganego osiągnięcia nie gwarantuje automatycznie pełnej kwoty stypendium. O ostatecznej wysokości decyduje łączna ocena wniosku, w której poziom i rzadkość osiągnięcia odpowiadają za 60% oceny, jakość eseju za 20%, a przygotowanie akademickie kandydata za pozostałe 20%.
Dlaczego to ciekawe dla polskich graczy
Program dotyczy rekrutacji na amerykańską uczelnię, więc bezpośrednio skorzystać z niego mogą tylko osoby planujące studia w Stanach Zjednoczonych. Warto go jednak odnotować jako kolejny sygnał, że setki godzin spędzone na dopracowywaniu farm, walce z bossami czy budowie skomplikowanych maszynerii redstone przestają być traktowane wyłącznie jako rozrywka - a coraz częściej jako dowód wytrwałości, planowania i umiejętności rozwiązywania problemów, które da się przełożyć na inne dziedziny życia. Dla wielu polskich graczy, którzy i tak mają na koncie setki godzin w Minecrafcie, to przede wszystkim ciekawostka pokazująca, jak instytucje edukacyjne zaczynają patrzeć na kompetencje zdobywane w grach.
Komentarze