
Kickstarter to potężne narzędzie do wspierania rozmaitych projektów rodzących się w zaciszach pokojów, piwnicach, podwórkach i biurach, a co najważniejsze – w umysłach ludzi, pragnących zawojować świat. Tak też było w przypadku ambitnego projektu filmu pełnometrażowego w świecie Minecrafta.
Historia ta opiera się na pasji głównego pomysłodawcy tejże gry – Brandona Latscha, który wpadł na pomysł przeniesienia marzeń i wyobrażeń na temat gry do świata kina. Miał marzenie, aby całą skumulowaną akcję, emocje i niesamowite przygody przenieść na wielki ekran. Postać z gry zastąpił prawdziwym aktorem, a całe otoczenie miało być wygenerowane komputerowo na styl iście minecraftowy.
Kto to jest i co chcieli osiągnąć?
Na głównej stronie projektu na Kickstarterze twórcy określają siebie jako wielcy fani gry, którzy na graniu, odkrywaniu i tworzeniu spędzili setki godzin. Swój pomysł stworzenia prawdziwego filmu argumentują zawiedzeniem i ubolewaniem nad innymi tego typu produkcjami. Inne produkcje nie spełniły ich oczekiwań i sami postanowili stworzyć coś odmiennego. Są pewni siebie i twierdzą, że podołają temu wyzwaniu. Brandon jest współzałożycielem kanału na YouTube –http://www.youtube.com/freddiew. Specjalizuje się on głównie w tworzeniu rozmaitych krótkich filmików, związanych z grami komputerowymi.
Fundamentem i kluczem do sukcesu twórcy jest ogrom doświadczenia. Tworzył on animacje znacznie wcześniej, niż inni. Jego poprzednikom nie śniło się wtedy jeszcze o korzystaniu z takich technologii, jakie można było zaobserwować w jego wideo. Obrazek poniżej ukazuje jeden z kadrów, będący elementem całej układanki projektu.
W opisie całej akcji na Kickstarterze autor zapewnia, że gdy film zostanie wydany, zostanie udostępniony na YouTube, całkowicie za darmo i na jego kanale. Osoby, które w szczególny sposób podarują skromne datki na ten zacny cel, zostaną uhonorowane pakietem startowym, zawierającym różne podarunki. Przykładowe pakiety wynagrodzeń zobaczycie poniżej.
A poniżej trailer tej produkcji:
[youtube_sc url=”http://youtu.be/G-cT2Dh0my0″ theme=”light”]
W mowie końcowej na głównej stronie projektu sam autor zapewnia, że cały plan niesie za sobą wiele ryzyka i jest dla niego samego i jego zespołu wielkim wyzwaniem. Liczy on na wsparcie członków społeczności Kickstartera, a także na udostępnienia tej fantastycznej przygody przez innych użytkowników internetu.
Wszystko to pięknie wygląda na wirtualnym papierze i znakomicie pachnie, niczym smakowity deser dla wszystkich fanów sześciennej gry. Niestety nie wszystko ułożyło się tak dobrze, jak wyobrażali sobie to twórcy i pomysłodawcy tego ambitnego planu. Celem było uzbieranie 600 000 $. Udało się zebrać niecałe 60 000$. Skąd ten spadek i upadek na samo dno? Czyżby nie było chętnych do wydania takiej niesamowitej produkcji?
Tutaj link do całego projektu na Kickstarterze: https://www.kickstarter.com/projects/878782324/birth-of-man-a-minecraft-feature-film
7 lutego 2014 roku nadeszła szokująca informacja. Cały projekt został wstrzymany. Co było tego przyczyną?
Wszystko ma swoje drugie dno i nic nie dzieje się bez przyczyny. Twórca projektu dość dokładnie i skrupulatnie opisał, dlaczego wybrał platformę Kickstarter jako główne źródło motywujące oraz przeznaczone do zbierania funduszy. Stwierdził, że to idealne miejsce na rozwinięcie skrzydeł osamotnionego projektu, który nie chce pieniędzy ani wsparcia od dużych firm i korporacji, a pragnie jedynie otrzymać pomoc od zwykłych ludzi, takich, jak my. Zdaje sobie równocześnie sprawę, że firma Mojang posiada wszystkie prawa i własność do tej gry, lecz chce posłużyć się jej fenomenem i skorzystać z jej sukcesu, aby wypromować coś nowego – tak, jak inni wcześniej.
Kilka godzin wcześniej przed anulowaniem projektu twórca gry wydał na twitterze krótkie oświadczenie, które prawdopodobnie opisuje całe zamieszanie z ambitnym planem pomysłodawcy filmu, a zakończeniem akcji na portalu Kickstarter.
Cały projekt i opis wyglądały i zapowiadały coś fantastycznego, przełomowego na scenie filmów o Minecrafcie – jednakże nie udało się. Szkoda, naprawdę wielka szkoda. Czy chodziło o uzbieranie zbyt małej ilości pieniędzy, brak zainteresowanych czy może o konflikt i przeszkody prawne do posiadania i wykorzystania licencji samej gry? Ciężko to stwierdzić.
Co Wy o tym wszystkim myślicie?





